Platformy Forex

Pierwsze kroki na giełdzie walutowej, recenzje platform brokerskich, poradniki i przewodniki.

Handel walutami a bufor bezpieczeństwa

Gra na Forex to spekulacja: wszak nie mamy możliwości przewidzenia ze 100% dokładnością w jakim kierunku podąży aktualny kurs waluty. Oczywiście istnieje gama sposobów (chociażby wszelkie analizy z których najpopularniejszymi są analiza techniczna i fundamentalna – wspomnę o nich w dalszej części wpisu) na podjęcie właściwych decyzji w którą stronę podąży trend. Niemniej nigdy nie można mieć całkowitej pewności o słuszności podejmowanych decyzji.

Oczywiście co jakiś czas słychać w mediach o grupie osób które nagle, bez żadnych wcześniejszych przesłanek zainwestowały kapitał np: w upadające spółki które chwilę później zostały wykupione przez większe firmy lub – co ostatnio popularne w Stanach Zjednoczonych – otrzymały olbrzymie dofinansowania ze skarbu państwa. Pomijam jednak możliwość posiadania takich koligacji przez moich czytelników: zajmę się zaś żelaznymi podstawami które ograniczą możliwość utraty przez Was kapitału.

Zasad jest kilka i na pierwszy rzut oka wydają się być trywialne i stosowane przy każdej okazji. Jeśli tak faktycznie jest to utwierdzicie się jedynie w przekonaniu własnych, słusznych decyzji. Jeśli nie: przeczytajcie wpis dwa razy i nigdy nie pozwólcie sobie zapomnieć.

Pierwsza dotyczy dźwigni finansowej: jak wiecie to wirtualne pomnożenie Waszego kapitału by móc inwestować większymi kwotami i tym samym generować większe profity. Jest to także często „lep na muchy” wykorzystywany do przyciągnięcia początkujących graczy. Wizja jednego dolara w portfelu i możliwość gry 1000USD (przy dźwigni 1:1000 – oferuje ją ostatnio popularny rosyjski broker: „Lite..”) jest bardzo atrakcyjna. Niemniej nikt nie wspomina iż oprócz możliwości pobierania profitów z dużych transakcji, istnieje ryzyko natychmiastowej straty.

Wyobraźmy sobie sytuację kiedy posiadamy 10USD. Przy dźwigni 1:1000 mamy możliwość inwestycji 10 000USD. Inwestując w parę walutową EUR/USD przy zmianie kursu o 0.0012 faktycznie zarobimy więcej niż posiadamy: zysk będzie wynosił ponad ~10USD. Niemniej jeśli  wartość euro spadnie o 0.0012 to w tym momencie stracimy cały wkład własny. Pomijam tutaj kwestię kwoty zabezpieczenia – ta spowoduje że jedna transakcja zablokuje możliwość wykonywania na koncie czegokolwiek innego.

Reasumując: lewar o wielkości 1:50 powinien w zupełności wystarczyć. Dodatkowo należy pamiętać że gra opierająca się na tylko 1-2-3 transakcjach nie jest dobrym rozwiązaniem dla początkujących. Lepiej skupić się na kilkunastu krótkich transakcjach zamiast czekać na tę jedną „okazję”: stracimy tylko czas a jeśli nasze przewidywania były błędne: stracimy również pieniądze.

Kolejną zasadą – skierowaną do już bardziej doświadczonych graczy – jest próba inwestycji odwrotnie niż moglibyśmy to wyliczyć na podstawie trendu. To z grubsza temat na osoby wpis jednak jeśli wiecie o co chodzi – po prostu przypominam.

Stosowanie limitów maksymalnego zysku i straty. W zasadzie to oczywista oczywistość i większość graczy je stosuje. Niemniej część z nich zapomina o złotej zasadzie: zysk zawsze musi być większy niż strata. I tutaj podobnie: limit max-profit zawsze powinien być 2-3-4 krotnie wyższy niż limit stop-loss. Dlaczego?

Chodzi o generowanie zysku: jeśli będziemy grali w ten właśnie sposób i stracimy nawet w dwóch transakcach to trzecia – rentowna – pokryje stratę z poprzednich i nadal będzie zarabiać. Wyjątek może tutaj stanowić skalpowanie (szybka i krótka gra kiedy otwieramy pozycje na 2-3 minuty) kiedy stop-loss jest 2x mniejszy od max-profit. Jednak również nie zawsze.

Na sam koniec warto wspomnieć o temacie który od dłuższego czasu przewija się przez bloga: gotowe systemy gry, określane przez sprzedawców mianem „pewniaków”. Jeśli faktycznie byłyby takie pewne, nikt by ich nie sprzedawał usiłując dorobić sobie kilka złoty. Oczywiście jeśli mamy taką możliwość, warto się z nimi zaznajomić i wyciągnąć odpowiednie wnioski i porównać sposób myślenia ich autora z naszym. Niemniej nie są to systemy niezawodne.

Dodatkowo pozostaje kwestia wszelkich robotów grające za człowieka: tutaj również zachowałbym dystans. Roboty są często niedokończone i mają naprawdę dużo braków, chociażby ze względu na fakt że czas ich powstawania to 3-6mc. Rzadko kiedy znaleźć można program który był testowany przez 2-3 lata a jest to minimalny okres czasu kiedy da się sprawdzić jego faktyczną skuteczność.

Na ostatnich warsztatach w Poznaniu rozmawiałam z firmą która zajmuje się pisaniem takiego robota. Wniosek był jeden: na dzień dzisiejszy rynek jest zbyt nieprzewidywalny by jakiekolwiek oprogramowanie poradziło sobie i faktycznie generowało wyższy zysk niż doświadczony treader który oprócz schematów, posługuje się intuicją.